-Dzień Dobry.- powiedział Harry przewracając się na plecy puszczając mnie. Moje ręce poczuły zimno gdy moja skóra została odkryta.
- Dzień Dobry- odpowiedziałam. Mój głos brzmiał dość delikatnie i kobieco po tym jak wysłuchałam jego głębokiego porannego głosu.
- Dzień Dobry- powiedział trzeci głos a my obydwoje szybko wstaliśmy.
Louis siedział na skraju łóżka uśmiechając się i przeglądając zdjęcia na swoim aparacie cyfrowym. O NIE!
-Louis- powiedziałam spokojnie. - podaj mi tą kamerę a nie stanie ci się krzywda.
- Jaką kamerę?- O mój Boże, na serio?
- No nie wiem, może ta, którą trzymasz właśnie w rękach?
- oh miałaś na myśli tą kamerę!- powiedział wskazując na kamerę z uśmiechem. Harry uderzył się ręką w czoło i opadł na łóżko
- Nie Louis miałam na myśli zupełnie inną. Oczywiście że tą! Po prostu pozwól mi zobaczyć, proszę!
- To brzmi dość zabawnie, ale moja odpowiedź brzmi, nie! Przepraszam.
Psychicznie wzruszył ramionami. Sam się o to prosił.
Moje brwi włączyłam ze sobą, a oczy napełniły się łzami krokodyla i zacisnęłam usta, ale być wiarygodnym zaczęłam szlochać.
- Proszę. - powiedziałam niewinnym głosem.
- Lou, daj jej ta kamerę - powiedział Harry nadal leżąc.
Louis chwile się jeszcze ze mną droczył. Po chwili westchnął i rzucił mi aparat. Łatwo go złapałam.
- Rany, Ari łatwo cię zdenerwować.
Spojrzałam na Lou z ogromnym złym uśmiechem, cały smutek z moje twarzy już znikł.
- Co masz na myśli- zapytałam niewinnie, usuwając zdjęcia z Harrym jak śpimy razem.
Louis wstał.
- Złe dziecko - krzyknął wskazując na mnie i wybiegł z pokoju.
Upadłam z powrotem na łóżko i spojrzałam w stronę Harrego.
- Proszę, powiedz mi, że nie będzie to działo się codziennie.
- Mam cię okłamać? - zapytał Harry odwracając się w moją stronę.
Uśmiechnęłam się, rozumiejąc o co mu chodzi.
- Chyba pójdę dziś na zakupy. Jeśli nie macie nic przeciwko z Lou chciałam udekorować swój pokój. Oczywiście nie żadne farby, naklejki czy coś.
Harry potrząsł głowa.
- Nie musisz się pytać o pozwolenie. Znasz drogę do miasta? Łatwo jest się zgubić w Londynie. Jeśli chcesz mogę iść z tobą i pokazać ci wszystko- zasugerował.
- Na pewno masz czas? Nie chce ci przeszkadzać, a i muszę rozejrzeć się za pracą. Na pewno masz na tyle wolnego czasu? - zapytałam niepewnie przygryzając dolną wargę.
- W porządku- Harry nalegał - Idź się przygotować, jeśli wyjdziemy wcześnie, nie będzie aż takich tłumów.
Zdecydowała, że założę zwykłe czarne legginsy, jasny różowy top i szary sweter. O dziwo moje włosy przez noc się nie pokręciły wiec zostawiłam je w takim stanie jak były, przekładając je tylko na prawą stronę twarzy. Ponieważ jestem leniwa, postawiłam na naturalny make up dziś.
W kuchni stała Eleanor i piekła naleśniki.
-Jesteś głodna - spytała. Spojrzałam na zegar na ścianie. Była godzina dziesiąta. Zazwyczaj nie jadam śniadania o tej godzinie. Przytaknęłam.
- Może pomóc ci w czymś?
- Nie , już prawie kończę.
Louis wszedł do pokoju. Skinął do mnie głową i zauważyłam że skrada się w kierunku Eleanor. Położył ręce na jej talii i pocałował jej szyję. Eleanor podskoczyła z zaskoczenia i uderzyła odruchowo chłopaka łopatka, którą przewracała naleśniki. Chłopak ułożył usta w kształt "o" z zaskoczenia i rozbawienia. Lou wziął na palec trochę ciasta i wytarł go o czubek nosa Eleanor. Wyglądali uroczo razem. Uderzyło mnie to samo uczucie zazdrości, co wczoraj wieczorem.
Wciąż siedziała i przyglądałam się im. Eleanor patrzała na chłopaka, a ręką szukała czegoś na stole, w końcu znalazła tego czego szukała. Wzięła do ręki jajko i rozbiła mu je na czubku głowy. Opadła mu szczęka, kiedy poczuł jak spływa mu po twarzy, a dziewczyna stała i chichotała. Wiec zrobił to co zrobiłby każdy facet, wylał na nią mleko.
Parsknęłam ze śmiechu, i zaraz pożałowałam tego. Oby dwoje spojrzeli na siebie i na mnie i znów na siebie przesyłając sobie dziwne spojrzenie.
O nie nie nie!!!
Szybko zeskoczyłam z krzesła i cofnęłam się do drzwi kuchennych. Louis powoli sięgnął po worek z mąką i telepatycznie przekazał mi wiadomość "nie waż się". Nagle drzwi od kuchni się otworzyły a Lou rzucił się z mąką na Harrego.
W kuchni zapadła cisza, wszyscy stali zszokowani.
- Stary! Co to było! - powiedział Harry wytrzepując mąkę ze swoich włosów. Ja stałam obok i nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu. Lou spojrzał na mnie i zaczął również się śmiać, po chwili cała nasza czwórka się śmiała.
Nagle dostała w twarz garścią mąki i zaniemówiłam.Powoli ruszyłam na drugą stronę kuchni. Zanurzyłam palce w Nutelli i narysowałam dwa pasy na policzkach. Zanim odwróciłam się w ich stronę złapałam 3 jajka.
- To oznacza wojnę!- Krzyknęłam rzucając jajkami w każdego. Szczęście dla mnie, ale chyba tylko dla mnie, było to, że miałam na prawdę dobry cel. Eleanor krzyknęła w proteście i upadła na podłogę. W ciągu minuty kuchnia była cała w mące. Na koniec Harry wylał na nas resztki mleka. Przyznam ze było to dość zabawne.
Nagle Harry zniknął z kuchni, pojawiając się znów po kilku sekundach z iPhonem w ręku.
- To trzeba umieścić na Twitter!- powiedział.
Szybko postawił telefon na odpowiedniej wysokości i ustawił samowyzwalacz na 10 sec. Musieliśmy się trochę pochylić żeby nie odcięło nam głów. Ja trzymałam wielki słoik Nutelli a Harry jadł ją dużą łyżką, trzymając ramię wokół mojej talii. Lou dawał Eleanor buziaka, a ona zrobiła słodki dzióbek Uśmiechnęłam się celowo pokazując swoje dołeczki. Jeśli to idzie na Twitter, to będę osaczona przez ich fanki. Zdjęcie zostało zrobione i wszyscy szybko podeszli zobaczyć jak wyszło zdjęcie.
- Dodaję to na moje konto - powiedział Harry.
Eleanor usiadła za mną na moim łóżku używając suszarki i prostownicy do moich włosów. Po naszej "małej" walce na jedzenie, nie mogłam iść w takim stanie w Londyn. Wybrałam moje czerwone vansy, jeansowe szorty i szary sweter, który pokazywał mały kawałek brzucha. Aby dodać trochę zabawy, założyłam białe skarpetki z koronką wokół kostki.
-Masz zamiar mi powiedzieć, dlaczego Lou znalazła ciebie z Harrym razem w łózko - Elle zapytała przerywając ciszę.
-Może jedliście marchewki w nocy?- Spytała z uśmiechem wyłączając prostownicę. Spojrzałam na nią i uderzyłam ją w ramię.
-Nie!
-Ale spałaś z nim? - spytała sceptycznie.
- Czekaj, spałam-spałam czy tak jak śpią dorośli.
- Tak jak śpią dorośli.
- Nie- powiedziałam a ona zmarszczyła brwi.
- Jeśli nie chcesz mi mówić nie musisz, bo to coś osobistego ale... czy... posiadasz V kartę?
Wahałam się przed udzieleniem odpowiedzi.
- Ale nie powiesz nikomu ok? Miałam 16 lat jak zrobiłam to z Christianem. Był...
- Dupek.-
- Taak. Żałuję że zrobiłam to z nim, - warknęłam w głowie - Ale to był tylko raz. Dlaczego o to pytasz?
Wzruszyła ramionami
-Nie wiem. Po prostu wydajesz się nieco ... niewinna. Zwłaszcza gdy używasz pojęć takich jak "spanie jak dorosły" - powiedziała ze śmiechem.
Wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się.
- Wracając do tematu, jak znalazłaś się w jego łóżku? - powiedziała z przymrożeniem oka.
Przewróciłam oczami.
- Louis opowiedział mi pewną straszna historię, przez którą nie mogłam zasnąć. - powiedziałam szczerze i zaśmiałam się.
- Tak, on często tak robi. Ponadto, powinnam cie poinformować o "porannym Lou". Nie przestrasz się, jeśli zobaczysz go obok twojego łóżka albo śpiącego w twoim łóżku. On często przychodzi do pokoju Harrego. To dość zabawne. Wystarczy go obudzić i delikatnie powiedzieć aby wracał do łóżka. Zazwyczaj cię posłucha, nawet jeśli wciąż będzie spał.
- Dzięki za ostrzeżenie - powiedziałam. Uśmiechnęłam się, myśląc o tym , jak komiczna by mogłaby być moja reakcja, gdybym zobaczyła koło siebie w nocy Lou.
Eleanor wyszła z pokoju, a ja postanowiłam sprawdzić swojego twittera. Wiedziałam ze Harry dodał zdjęcie i już było pełno retweets i odpowiedzi.
Przestałam to czytać, bo i tak większość tweets deklarowała dozgonną miłość do Harry'ego. Przeszła na mój prosił i zauważyłam że liczba moich followers wzrosła o około sto osób. Powoli zaczęłam sprawdzać osoby. Wśród nich byli Harry, Louis, Niall, Liam i Zayn. To wyjaśniało wszystko.
Zaczęłam czytać wiadomości do mnie, a mój żołądek zacisnął się niespokojnie.
Jak te dziewczyny mnie tak szybko znalazły! Na zdjęciu które dodał Harry nie byłam oznaczona. Oh! patrzcie #tajemniczywspółlokator jest w trends. Dziękuję bardzo, Sugsrscape!
To był sarkazm.
Wylogowałam się z twittera i wyłączyłam laptopa.
- Jesteś gotowa?- powiedział Harry pukając do mojego pokoju. Chwyciłam torebkę przerzucając ja przez ramię i chowając mój telefon w w kieszeni spodenek.
- Tak! odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy. Zobaczyłam go opierającego się o futrynę, wyglądał atrakcyjnie.
- Londyn czeka! - powiedział głosem kamerdynera, wyprowadzając mnie z mieszkania. Uśmiechnęłam się i pozwoliłam mu się prowadzić.













TO opowiadanie jest świetne! Tak bardzo Ci dziękuje, że je tłumaczysz <3 Czekam na ciąg dalszy :) Miłego dnia xx
OdpowiedzUsuńzapowiada się wspaniale! ; >
OdpowiedzUsuńboski <3 !
OdpowiedzUsuńsuuupeeer! tłumacz częściej, bo nie mogę się doczekać następnego! <3
OdpowiedzUsuńTLUMACZ CZĘŚCIEJ BŁAGAM !!!!!!!
OdpowiedzUsuń+ mozesz wpaść do bloga : http://pogon-za-miloscia-opowiadanie.blogspot.com/ :D ♥♥♥ byłabym wdzięczna :)
dzisiaj znalazłam to opowiadanie i musze przyznać że jestem bardzo ciekawa kolejnych rozdziałów :D
OdpowiedzUsuńkoocham tooo ;) z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ;D
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie ! :* :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne opowiadanie :) Czekam na kolejne :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejna część ^^
OdpowiedzUsuńsuper
OdpowiedzUsuńczekam na więcejj!
OdpowiedzUsuńsuper opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńopowiadanie naprawdę przecudownie! dziękuje że tłumaczysz :* i również miłych wakacji!! i zdrowiej!! :*
OdpowiedzUsuńZdrowiej, zdrowiej, a rozdział jest super :* Cieszę się, że podjęłaś sie tego tłumaczenia :)
OdpowiedzUsuńŚwietne 👌👍💕
OdpowiedzUsuńto jest niesamowite *-* dodawaj czesciej rozdzialy blagamy! :(((
OdpowiedzUsuńSuper ^^
OdpowiedzUsuńsuper rozdział :)
OdpowiedzUsuń